Pierwsza była Vichy...
Vichy, Eau Thermale (Woda termalna)
Woda termalna z Vichy była moją pierwszą wodą termalną, dostałam ją w zestawie dlatego była to miniaturka 50 ml. Szkoda że tak mało, bo się zakochałam ;) Taka mała pojemność wystarczyła mi na 2 miesiące(!) codziennego stosowania. Używałam ją zawsze po umyciu twarzy, przed nałożeniem kremu nawilżającego. Pomogła mi w pozbyciu się uczucia ściągniętej skóry, bardzo fajnie ją zmiękcza i wręcz nawilża. Jednak krem i tak był potrzebny. Bardzo przyjemnie mi się jej używało i właśnie zastanawiam się nad jej ponownym zakupem, jednak chyba najpierw wypróbuje wodę termalną z La Roche Posay.
Avene, Eau Thermale (Woda termalna w spray`u)
To był już świadomy zakup, byłam bardzo ciekawa jak działają inne wody termalne, a ta miała jedne z lepszych opinii na Wizażu, nawet lepsze niż Vichy. No i chyba wiązałam z tym zbyt duże nadzieje, bo lekko się rozczarowałam. Liczyłam na to że będzie choć ciut lepsza od Vichy, ale dla mojej skóry, mieszanej, z niespodziankami była wręcz słabsza. Zamówiłam z Allegro wodę o pojemności 150 ml, i co? Wystarczyła mi na 2 miesiące używania. Nie wiem jak to możliwe że 3x większa pojemność a zużycie takie samo. A stosowałam ją tak samo, 2 razy dziennie, po umyciu twarzy rozpylałam jedną, niewielką chmurką. Ale nie jest źle, 2 miesiące to też bardzo dobry wynik.
Reasumując:
- działanie na skórę podobne, lecz jak dla mnie Vichy ma większego plusa / Vichy + , Avene +
- wydajność - nie wiem jak to się stało, może wypowiem się kiedy zużyje pełnowymiarową wodę Vichy, jak na razie Vichy +, Avene -
- cena - Vichy +, Avene +
- opakowanie - Oba ładne, Vichy kolorowe, bardzo dziewczęca aplikacja, podoba mi się design, Avene też mi się podoba, klasyczne, firmowe opakowanie. Oba na +.
Na do widzenia kilka obrazków z truskaweczkami,które są teraz wszędzie i już każdy może się nimi zajadać, trzymajcie się cieplutko i miłego ślinienia się! ;)

